Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
44.


Gina i Hiro

Do Krainy Magii zajrzało 35164 osób

.:: Księga ::.
Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

.:: O mnie ::.

Sądzimy, ze tak naprawdę nikogo nie obchodzi to kim jesteśmy, co robimy, ile mamy lat, gdzie mieszkamy. Jeśli już was to zainteresuje napiszcie do nas maila. To będzie o wiele prostsze.


Ukochaj nas

.:: Archiwum ::.

2009 Lipiec

.:: Fav ::.

sex-drugs-and-rock-n-roll.blog4u.pl
naj-kapitan.blog4u.pl
world--akatsuki.blog4u.pl
datain-love-story.wjo.pl



.:: Linki ::.



.:: Muzyka ::.




>>Szablon wykonałaRini

powered by: blog4u
Strona Główna

44.

Stanęliśmy wszyscy w równym rządku w biurze Kage. Przestąpiłam z nogi na noge, ignorując całkowicie Kakashiego, który uważnie mi się przygladał.
- Już są? - Uslyszałam głos z korytarza, a po chwili drzwi się otworzyly. - Przepraszam za spóźnienie. - Usłyszałam, nawet nie odwróciłam głowy, zdając sobie sprawę, że znam ten głos. Kiedy za biurkiem usiadł Izo zamarłam. Zarumieniłam sie lekko.
- Wybaczcie... Zaspałem. - Powiedział lekko zakłopotany i podrapał się w zamyśleniu po głowie. - Rozumiem, że Tsunade ma do mnie jakaś sprawę tak? - Spytał patrząc na nas uważnie, na dłużej zatrzymując wzrok na mnie. Uśmiechnął się niemal niezauważalnie.
- Właściwie to Iwa prosiła o pomoc w szpitalu. Podobno mieliście tutaj ostatnio małe zamieszanie. - Odezwała się Ino, obrzucając chłopaka badwczym spojrzeniem.
- Nie przypominam sobie. - Wyznał Izo uśmiechając się przepraszająco. Zaczął czegoś szukać w jednej z szuflad biurka, a potem jęknął cicho. Wyciągnął z niego jakaś kartkę i szybko przeczytał. - No tak... Racja... Całkowicie zapomniałem...
- Przepraszam, ale czy w obowiązkch Kage jest oprowadzanie gości po wiosce? - Spytał lekko kąśliwie Kakashi. Zawstydzona zakryłam oczy dłonią i opuściłam głowę.
- Nie. To zajęcia dodatkowe. - Odparł Izo uśmiechając się lekko. Spojrzał zdziwiony na szarowłosego. - Czyżby ci to przeszkadzało?
- Skądże. - Odpowiedział szybko oburzony Hatake, splatając ręce na torsie. Uśmiechnęłam sie lekko.
- Więc jak z tą pomocą? - Zapytała blondynka.
- Potrzebowałbym jednego medyka, ale to na dłużnej... Najlepiej na miesiąc. - Odpowiedział i spojrzał na mnie. Uśmiechnął się delikatnie.
- Świetnie! Akurat jeden może być, bo Hiro musi wracać do Konohy... Ordynator przecież nie może nagle opuścić szpitala. - zauważył chłodnym tonem Neji patrząc na Izo.
- Ale Hiro bardzo chętnie zrobi sobie miesiąc urlopu! - Stwierdził Hatake patrząc z wyzwaniem na Nejiego. - I najlepiej, żeby został ktoś, żeby nie czuła się samotna. - Dodał. - I ja bardzo chętnie zostanę.
- Jaka szkoda, że Hiro nie może mieć aż tak długiego urlopu. Ostatnio była już tydzień na zwolnieniu więc nie może teraz sobie wziąć miesiąc. No i są święta. Ona bardzo chce zjeść kolację wigilijną razem z Sasuke. - Warknął Neji mierząc wzrokiem Kakashiego.
- Sądzę, że Tsunade zgodzi się na ten meisiąc. - Odpowiedział Hatake. Otworzyłam usta, chcąc coś powiedzieć, ale Kakashi mnie uprzedził. - I wszystko ustalone!
- Na pewno się nie zgodzi. Hiro jest potrzebna w wiosce. - Syknął Neji i mrugnął. Kiedy otworzył oczy naokoło ich pojawiły się żyłki. - I nic nie jest ustalone Hakate. - Warknął.
- Hej... Spokojnie. - Poprosiłam stając miedzy nimi. - Skoro nie ma innej możliwości to muszę zostać. - Dodałam spokojnym głosem. - Ale Kakashi ne zostanie ze mną...
- Skoro jesteś potrzebna w wiosce to nie będę cie zatrzymywał. - Powiedział Izo zaskoczony tą kłótnią. Neji uśmeichnął się zwycięsko.
- Widzisz? Ino zostanie. - Zadecydował.
- Ja na pewno nie. - Zaprzeczyła blondynka kiwając głową. - Nie jestem dobrym medykiem, sami wiecie.
- Ale Tsunade będzie zadowolona jak Hiro zostanie, bo to polepszy nasze stosunki z Iwą. - Powiedział szybko Hatake. Kiba znacząco przytaknął.
- To jest dobry pomysł. - Zauważył.
- Może weźmiesz w zamian za medyka dwóch skończonych debili? - Spytał zrozpaczony Neji Izo.
- Musiabym się zastanowić. - Odparł blondyn patrząc na mnie uważnie. Zastanowiłam się nad tym. To byłaby dla mnie wielka szansa, żeby się nauczyć czegoś nowego, ale z drugiej strony... Przecież miałam Nejiego. westchnęłam cicho.
- Może zagłosujmy? - Zaproponował Kakashi. - kto jest za tym, żeby Hiro została? - Spytał i sam uniósł dłoń. Zaraz po nim również Ino, Kiba i Shikamaru.
- Idiota. - Warknął Neji i kopnął szarowłosego z całej siły w punt główny kontroli chakry. Potem stanął na swoim miejscu jak gdyby nigdy nic a Hekate wciągnął mocno powietrze i wypuścił je ze światem. Po chwili upadł na ziemię.
- Neji. Możemy na chwilę? - Spytałam wychodząc z gabinetu. Chłopak przytaknał. Kiedy wyszedł i zamknał drzwi westchnęłam. - Tak mi przykro... - Powiedziałam cicho.
- Nie szkodzi. - Mruknął wściekłym tonem i uderzył pieścią mocno w ścianę. Uśłyszałam chrzęst łamanych kości, ale on nawet się nie skrzywił. - Utrące mu łeb. Obiecuję. - Powiedział jakby sam do siebie.
- Przecież wiesz, że chciałaby wrócić. - Szepnęłam i pocałowałam go delikatnie. - Ale możecie zostać jeszcze kilka dni...
- Święta spędzone w Iwie. Marzyłem o tym. - Mruknął niezadowolonym tonem, ale uśmiechnął się lekko.
- No to możecie wracać. Nie zatrzymuje was. - Dodałam cicho i wróciłam do gabinetu. Kiedy tylko weszłam wszyscy wyszli, zostałam sama z Izo.
- Nie chciałem cię tu zatrzymywać niemal siłą. - Powiedział zakłopotany blondyn winnym tonem.
- W porządku. - Powiedziałam i lekko sie uśmiechnęłam. - I tak bym została, skoro potrzebujecie pomocy.
- Ten porywczy to twój chłopak? - Spytał zaciekawiony Izo patrząc na drzwi jakby się obawiał, ze Neji zaraz tu wpadnie.
- Tak. - Przytaknełam nieśmiało. - Właściwie to były. Skoro mam być tutaj miesiąc, bo bez sensu to ciągnąć na odległość.
- Nie poczeka na ciebie? - Spytał zaskoczony Izo mrużąc lekko oczy. Uśmiechnął się lekko. - Chyba, że to ty nie chcesz takiego związku, a nie on.
- Nie o to chodzi. Nie lubię związków na odległość. Już raz to przerabiałam. - Wyznałam i lekko się uśmiechnęłam.

Bez słowa usiadłam na swoim łóżku w pokoju i cicho westchnęłam. Nikt nie zwrócił na mnie większej uwagi. Skrzywiłam się nieznacznie. Kakashi spojrzał najpierw na mnie, a potem na Nejiego, po czym ciężko wzdychając wyszedł.
- Nie wrócisz na święta do Konohy? - Spytał cicho Neji nie patrząc na mnie. Wbił wzrok w podłogę.
- Na razie się nie zanosi. - Szepnęłam również na niego nie patrząc, nie musiałam.
- Czyli... Na ten bal też nie przyjdziesz tak? - Spytał jeszcze ciszej podnosząc głowę, żeby na mnie spojrzeć. Uśmiechnął się smutno. - Kocham cię, wiesz?
- Chyba nie. - Odpowiedziałam. - Wiem Neji... Ja ciebie też kocham.
- Chyba będę musiał brać więcej misji do iwy. - Zauważył białooki uśmiechając się już pewnie. Zaśmiał się lekko ochryple. - Będę tęsknił... Choć to tylko miesiąc...
- Szybko zleci, zobaczysz. - Zapewniłam i spojrzałam na niego z uśmiechem. - Wiesz... Nie chcę nic mówić, ale zdaje mi się, że Izo kogoś mi przypomina. - Zauważyłam cicho.
- Charakterystyczna postać. - Odparł cicho Neji i uśmiechnął się szerzej. - Ale uważaj na siebie dobrze? - Dodał już ciszej.
- Oczywiście. - Powiedziałam cicho i usiadłam teraz obok niego, na jego łóżku. Lekko się do niego przytuliłam. - Jak ci powiedzą, że zginęłam, to im nie wierz. - Poprosiłam.
- I tak bym potem poszedł cię szukać. - Odparł cicho i objął mnie ramieniem. Pocałował mnie w czubek głowy. - Nie odpuszczę sobie ciebie tak łatwo. Nawet nie masz o czym marzyć...
- Będziesz na mnie czekał? - Spytałam z lekkim niedowierzaniem i jeszcze mocniej go objęłam.
- Będę. Choćby nie wiem jak długo... - Zapewnił mnie i jeszcze mocniej mnie przytulił. Znów ucałował mnie w głowę i westchnął cicho.
- Dziękuję. - Powiedziałam cicho i na chwilę zamknęłam oczy.

Rini oder.... Tsuki 10/07/2009 11:44:02 [Powrót] Komentuj